Miał być sweter. Robiłam go dwa wieczory, ale wstałam dzisiaj i powiedziałam sobie, że to nie to. Zamiast puchatej chmurki - wyszedł plaskaty naleśnik. Nieciekawy, powyciągany. Sama nie wiem dlaczego, ale wiem, że czasem trzeba zrobic krok w tył, żeby iść do przodu. Zdarzyło Ci się zaczynać od nowa? Jeśli tak, zostaw ❤️.