Instagram story viewer> @sandman.oli> Post
19 days ago
No i ja w sumie, jak się dowiedziałem, że Szczepan Twardoch w nowej powieści powraca na Górny Śląsk, do sierpnia 1920 roku powraca, do przestrzeni rozpiętej między polskością a niemieckością również powraca, to bardzo czekałem. I w samym środku tej historii znajduje się Wilhelm Pisulla. Znajduje się człowiek, który mógłby się wydawać na pierwszy rzut oka kolejnym bohaterem czy też antybohaterem Twardocha. Jest niby podobny do tych bohaterów, albo bardziej antybohaterów, znanych z „Króla” czy z „Pokory”, ale Pisulla jest nieco inny. Ma dwie dusze i rozumie mowę ptaków. I ja już od pierwszych rozdziałów główkowałem, myślałem, o co z tym chodzi, i miałem domysły, ale oczywiście me domysły były nietrafione. Ale o tym później albo w ogóle. I w sumie chciałbym to powiedzieć już teraz, choć miało być na końcu, ale „Waldkauz” to dla mnie najlepsza książka autora od czasu „Pokory”, bo tu Szczepan powraca do tego, co dla mnie w jego twórczości najlepsze i najważniejsze. Jasne, nie jest to poziom tak wysoki, jaki pisarz ten zaprezentował w „Drachu” czy „Królu”, ale cały czas jest wysoki. No Szczepan wraca do prawdziwych, ludzkich relacji, do wielkich wydarzeń historycznych i do tego, jakie konsekwencje one ze sobą niosą, jaki ślad w człowieku pozostawiają. I to historia o historii, ale też historia o przyjaźniach, ale przede wszystkim o ojcu, który potomstwa szuka, o ojcu, który tropi, bo cóż właściwie może zrobić ojciec wobec historii, która zabiera mu dziecko? I to było takie smutne, takie serio, serio smutne. A tytułowy waldkauz, czyli puszczyk, wprowadza do tej opowieści wymiar symboliczny. I Wilhelm potrafi rozumieć mowę ptaków, ale to już wspomniałem, ale powiem więcej o tym potem albo w ogóle nie powiem. Powiem natomiast o tym, że pojawiają się znajome twarze z wcześniejszych powieści autora, ale to takie puszczenie oczka, które szczery uśmiech wywołało na twarzy mej. Niby pierdoła, ale miła pierdoła.

Ciąg dalszy w komentarzu.
79
Posted On: October 17th 2026, 02:24 pm
No i ja w sumie, jak się dowiedziałem, że Szczepan Twardoch w nowej powieści powraca na Górny Śląsk, do sierpnia 1920 roku powraca, do przestrzeni rozpiętej między polskością a niemieckością również powraca, to bardzo czekałem. I w samym środku tej historii znajduje się Wilhelm Pisulla. Znajduje się człowiek, który mógłby się wydawać na pierwszy rzut oka kolejnym bohaterem czy też antybohaterem Twardocha. Jest niby podobny do tych bohaterów, albo bardziej antybohaterów, znanych z „Króla” czy z „Pokory”, ale Pisulla jest nieco inny. Ma dwie dusze i rozumie mowę ptaków. I ja już od pierwszych rozdziałów główkowałem, myślałem, o co z tym chodzi, i miałem domysły, ale oczywiście me domysły były nietrafione. Ale o tym później albo w ogóle. I w sumie chciałbym to powiedzieć już teraz, choć miało być na końcu, ale „Waldkauz” to dla mnie najlepsza książka autora od czasu „Pokory”, bo tu Szczepan powraca do tego, co dla mnie w jego twórczości najlepsze i najważniejsze. Jasne, nie jest to poziom tak wysoki, jaki pisarz ten zaprezentował w „Drachu” czy „Królu”, ale cały czas jest wysoki. No Szczepan wraca do prawdziwych, ludzkich relacji, do wielkich wydarzeń historycznych i do tego, jakie konsekwencje one ze sobą niosą, jaki ślad w człowieku pozostawiają. I to historia o historii, ale też historia o przyjaźniach, ale przede wszystkim o ojcu, który potomstwa szuka, o ojcu, który tropi, bo cóż właściwie może zrobić ojciec wobec historii, która zabiera mu dziecko? I to było takie smutne, takie serio, serio smutne. A tytułowy waldkauz, czyli puszczyk, wprowadza do tej opowieści wymiar symboliczny. I Wilhelm potrafi rozumieć mowę ptaków, ale to już wspomniałem, ale powiem więcej o tym potem albo w ogóle nie powiem. Powiem natomiast o tym, że pojawiają się znajome twarze z wcześniejszych powieści autora, ale to takie puszczenie oczka, które szczery uśmiech wywołało na twarzy mej. Niby pierdoła, ale miła pierdoła.

Ciąg dalszy w komentarzu.
Comments (79)
daleko_w_lesie 4 days ago

daleko_w_lesie

Twardocha znam tylko „Balladę o pewnej panience”. Może czas na kolejną?

i_wonka_kulturalna 5 days ago

i_wonka_kulturalna

Książka w klimacie Dziadów- te ptaki nocne i ich symbolika ciekawa😍i piękne, nastrojowe foto🔥

efemerycznosc_chwil 10 days ago

efemerycznosc_chwil

Czyli warto poznać. Kurde.

typiaraodkryminalow 10 days ago

typiaraodkryminalow

To ten co ma kompleks Boga?🤭

oceniam_po_opisie 11 days ago

oceniam_po_opisie

Już od dawna się czaję na jakąś książkę Twardocha i nic z tej przyczajki nie wynika 😂

mycosybooktique 13 days ago

mycosybooktique

Już nie wiem, który raz obiecuję, że przeczytam “Króla” 🤭

o_czym_ta_ksiazka 14 days ago

o_czym_ta_ksiazka

Twardocha bardzo lubię, zwłaszcza za Chołod i Króla ❤️ Jestem ciekawa najnowszej powieści

magdasday 14 days ago

magdasday

Lubię, kiedy historia jest mocno osadzona w prawdziwych wydarzeniach, a do tego skupia się na ludzkich losach. 🤎 Twardocha jeszcze nie czytałam, ale coraz bardziej mnie kusi!

wogrodzieliter 16 days ago

wogrodzieliter

Jestem ciekawa i chętnie kiedyś po nią sięgnę 😊

katooola 16 days ago

katooola

A ja jeszcze nic nie czytałam od tego Autora 🙈

efemerracja 16 days ago

efemerracja

A ja nadal nic nie przeczytałam od Twardocha i chyba nie prędko się to zmieni 🤭

smak_slow 17 days ago

smak_slow

Nie wczytuję się w Twoje słowa, bo zabieram się za ten tytuł :) nie mogę się doczekać :)

Load More

More posts

back to up