W poprzedniej części zostałem przed szczeliną. Teraz przyszła moja kolej.
W końcu przechodzę tę ostatnią trudną przeszkodę. Potem zostaje już podejście do szczytu i krzyż, na który czekaliśmy. Dom de Mischabel, 4545 m. Jest, mamy to! 🏔️
Tylko że szczyt to jeszcze nie koniec. Trzeba też zejść.
W następnej części pokażę widoki ze szczytu i naszą radość z wejścia. Zostajesz na ciąg dalszy?