Miałem okazję pojeździć przez około dobę AMG GT 43 z dwulitrowym turbo, ale takim, do którego jeszcze wrócimy.
Za użyczenie samochodu ogromne dzięki dla
@michal_jesionowski z
@milosnicy4kolek 👊
To nie będzie klasyczny test pod tytułem „spalanie, bagażnik, 0-100 i werdykt”. Bardziej zapis jednego dnia z autem, które dla części osób jest profanacją, dla innych ciekawą nowoczesną interpretacją AMG, a dla mnie po prostu okazją, żeby znowu poczuć się jak dzieciak jarający się motoryzacją.
Każde zdjęcie ma tu swoją historię, więc jedziemy dalej.
Pierwsze wrażenie?
Za dużo rzeczy schowanych w tablecie. Ja wiem, że nowe samochody tak mają, ale jak wsiadam do auta za takie pieniądze, to chciałbym bez wyprawy archeologicznej znaleźć klimę, telefon i podstawowe ustawienia. Tutaj momentami czułem, że zanim pojadę, muszę odbyć onboarding jak do nowej aplikacji bankowej XD
Ale potem ruszyłem nocą przez jedną z górskich miejscowości w Beskidzie Śląskim i zrobiło się dziwnie naturalnie. To auto mnie nie przestraszyło. Nie miałem poczucia, że zaraz coś odwinę. Bardziej jakbym poznał typa przy barze, który od razu stawia piwo i mówi: spokojnie, dogadamy się.
Ostatni raz jako kierowca jeździłem Mercedesem kilka lat temu i była to stara S-klasa. Było wygodnie, bo oczywiście, że było. To trochę jak odkryć, że woda jest mokra.
W AMG GT 43 spodziewałem się czegoś dużo bardziej sportowego, sztywnego i męczącego. A tu pierwsze zdziwienie: to jest normalny, wygodny i bardzo komfortowy samochód.
Z jednej strony bryła i legenda AMG GT sugerują, że to auto powinno codziennie dostawać miodu. Z drugiej strony to nadal Mercedes, więc ma być szybko, ale niekoniecznie jak pokuta za grzechy. I chyba właśnie ten balans mi się spodobał.
Jak mam okazję pojeździć czymś takim, nie jara mnie tylko robienie 0-100, 0-200 i obsrywanie się pod remizą.
Wolę użyć samochodu tak, jak używam swoich aut.
Pojechać na zdjęcia. Zrobić content. Zatankować. Wziąć kawę do Maczka. Przejechać się w ulubione miejsca. Puścić trochę Skolima, trochę LimpBizkit i zobaczyć, jak auto siedzi w normalnym dniu. 🤔😎
Dla mnie samochód jest wtedy częścią życia, a nie rekwizytem do udawania kogoś innego. I takie chwile są