Instagram story viewer> @du_dzik94> Posts
1.3K
followers
244
following
Współpraca: [email protected]
POSTS STORIES REELS TAGGED
Download All
Czytając książkę Adama Podlewskiego „Rachunek win”, uświadomiłam sobie jak szybko zapiernicza czas. Kiedy myślę o pandemii, mam wrażenie że wszystko wydarzyło się stosunkowo niedawno. Tymczasem pierwsze wzmianki o wirusie pojawiły się już w listopadzie i grudniu 2019 roku, a polskie szkoły po raz pierwszy zamknięto w marcu 2020 roku. 
Sześć lat! 
Kiedy to zleciało?

Ale bez obaw „Rachunek win” nie jest powieścią poświęconą pandemii. Choć atmosfera nieznanego wirusa unosi się nad bohaterami to stanowi jednak tylko tło dla znacznie bardziej niepokojącej historii.

Ciało uczennicy drugiej klasy liceum zostaje znalezione w szkolnej sali katechetycznej. Policyjne śledztwo trwa, ale wyrok na podejrzanego wydają już uczniowie, nauczyciele i opinia publiczna. O zbrodnię oskarżony zostaje ksiądz Artur Doniec, wikary i jednocześnie nauczyciel dziewczyny. Mężczyzna zwraca się o pomoc do swojej przyjaciółki z czasów szkolnych. Rozpoczyna się nieoficjalne dochodzenie, a na jaw wychodzą kolejne, nieznane dotąd szczegóły.

Adam Podlewski pokazuje, jak łatwo opinia publiczna potrafi wydać wyrok i zniszczyć człowieka, nie zważając na prawdę ani nie czekając na zakończenie procesu. Wystarczy podejrzenie, kilka plotek i odpowiednio nakręcona atmosfera, by ktoś został skazany w oczach innych, zanim jeszcze udowodni mu się jakąkolwiek winę. Autor ukazuje jak działa mechanizm społecznego osądu oraz odpowiedzialność a raczej jej braku mediów.  Łatwo zniszczyć człowieka jednym artykułem.

Na końcu została poruszona ważna kwestia żalu za wyrządzone zło. Czy ono wystarczy? A co z karą? 

Na plus zaliczam również sposób przedstawienia policyjnego śledztwa.
Nie dostajemy nierealistycznego obrazu pracy policji ani funkcjonariuszki, której wszystkie drzwi otwierają się na zawołanie. Zuzanna nie jest superbohaterką, która zawsze wie, gdzie szukać odpowiedzi i bez problemu pokonuje każdą przeszkodę. Jej praca ma swoje ograniczenia, a samo dochodzenie nie przypomina tego z seriali kryminalnych. Dzięki temu obraz pracy policjantki wypada wiarygodnie.

Ciąg dalszy w komentarzu 
#rachunekwin #adampodlewski #wydawnictwopascal by @du_dzik94
21
4 days ago
Download
Metoda laserunku polega na nakładaniu na siebie cienkich, półprzezroczystych lub całkowicie transparentnych warstw farby na uprzednio wyschniętą powierzchnię. Zamiast mieszać kolory na palecie, malarz nakłada kolejne barwy jedna na drugą, dzięki czemu każda z nich pozostaje widoczna, tworząc w efekcie wielowymiarowy obraz.

Mam wrażenie, że „Artystka” Lucy Steeds jest literackim odpowiednikiem właśnie tej techniki malarstwa.

Autorka nie odsłania przed nami całej historii od razu, a z każdą kolejną stroną dokłada następną warstwę opowieści, pozwalając czytelnikowi stopniowo odkrywać jej bohaterów.

Do ukrytego wśród wzgórz domu ekscentrycznego malarza Édouarda Tartuffe’a przyjeżdża Joseph, młody londyński dziennikarz. Wierzy, że rozmowa z żyjącym w odosobnieniu artystą, przyniesie mu upragnioną sławę i ukojenie. Na miejscu odkrywa, że to nie sam Tartuffe go zaprosił, lecz jego siostrzenica, Ettie - cicha, zepchnięta w cień dziewczyna, która codziennie dba o to, aby wuj miał doskonałe warunki, aby w pełni oddać się swemu genialnemu talentowi.  Szybko się okazuje, że każdy z mieszkańców skrywa własne tajemnice.

Za pośrednictwem Josepha poznajemy pokolenie młodych ludzi żyjących podczas I wojny światowej.

Młodych idealistów, którzy nie byli przygotowani na brutalność świata, w którym przyszło im uczestniczyć.

Ludzi pełnych strachu i wrażliwości.

Autorka pokazuje również, jak w czasach, gdy depresja czy załamanie nerwowe były jeszcze znacznie gorzej rozumiane i traktowane niż współcześnie, człowiek często pozostawał sam ze swoim cierpieniem.

Sztuka w tej powieści nie jest jednak wyłącznie sposobem na wyrażanie siebie.Dla Josepha może stać się również wybawieniem od mrocznych myśli. Tam, gdzie inni widzą przede wszystkim mrok, on potrafi dostrzec światło. Ma poczucie, że ktoś go rozumie, że ktoś czuje ten sam ból.

Ciąg dalszy w komentarzu taken in Katowice -  Śląsk by @du_dzik94
29
10 days ago
Download
Nie oczekiwałam wiele, a dostałam prawdziwą perełkę.

Mandżuria, 1908 rok. U schyłku rządów dynastii Qing właściciel restauracji znajduje na swoim progu zamarzniętą kurtyzanę. Jej śmierć szybko wywołuje plotki o lisach, które według ludowych wierzeń potrafią zwodzić śmiertelników, przybierając postać pięknych kobiet i przystojnych mężczyzn. Bao, detektyw obdarzony niezwykłą zdolnością wykrywania kłamstw, otrzymuje zadanie ustalenia tożsamości zmarłej.

Tymczasem rodzina chińskich aptekarzy, mimo ogromnej wiedzy i biegłości w leczeniu chorób, nie potrafi uwolnić się od ciążącej nad nią klątwy. Wydaje się jednak, że kiedy w ich życie wkracza niebezpiecznie czarująca służka zwana Śnieżną, los w końcu zaczyna się odmieniać. Tylko czy na pewno?

Śnieżna skrywa bowiem wiele sekretów. Przede wszystkim jest matką, która pragnie pomścić swoje utracone dziecko.

To historia pełna tajemnic, sekretów i niedopowiedzeń. Strona po stronie odkrywamy kolejne karty z życia bohaterów, którzy ostatecznie spotykają się w jednym punkcie. 

Podobało mi się prowadzenie historii z dwóch perspektyw. Z jednej strony mamy Śnieżną lisicę, która wprowadza nas w świat magii, duchów i chińskiego folkloru. Z drugiej  twardo stąpającego po ziemi detektywa Bao, który, choć pozostaje racjonalistą, sam zostaje naznaczony magią.

Jest to historia o drodze do przebaczenia innym, ale również, a może przede wszystkim sobie, co często okazuje się najtrudniejszym zadaniem.

Morderstwa, polowaniu na lisie duchy zostały zestawione z azjatyckim folklorem i mitologią tworząc niezwykle klimatyczną historię.

Zabrakło mi jednak nieco mocniejszego rozwinięcia wątku rodzinnej klątwy. Miałam wrażenie, że kryje się za nią jeszcze większa historia, której autorka nie zdecydowała się w pełni opowiedzieć.

Ciąg dalszy w komentarzu taken in Katowice -  Śląsk by @du_dzik94
35
16 days ago
Download
Ostatnio miałam ochotę na sagę rodzinną i tak oto trafiłam na książkę Barbary Rybałtowskiej „Bez pożegnania” pierwszy tom cyklu.

Poznajemy Zofię, która wraz z małą córeczką zostaje wywieziona z Baranowicz na Syberię. Czas próby udaje im się przetrwać dzięki niezwykłemu hartowi ducha matki, przychylnym ludziom, których spotykają na swojej drodze, oraz sile matczynej miłości. To właśnie ona, nawet w tak trudnych warunkach, pozwala zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa i namiastkę szczęśliwego dzieciństwa.

Pomysł na książkę został zainspirowany życiem samej autorki, która jako dziecko została wraz z matką wywieziona na Syberię. Wspomnienia z tego okresu stały się inspiracją do stworzenia całego cyklu.

Od sielskiego obrazka do dramatycznych wydarzeń II wojny światowej.

Jeśli miałabym jednym zdaniem opisać tę książkę, powiedziałabym, że została napisana bardzo ciepłym językiem. I właśnie to chyba najbardziej mnie w niej zaskoczyło. Mimo trudnej tematyki jaką jest zsyłka na Sybir, rozłąka oraz strach i niepewność każdego dnia na kolejnych stronach wyczuwalne jest pewne ciepło. Nawet wtedy, gdy okoliczności zupełnie temu nie sprzyjają, a los coraz bardziej okrutnie doświadcza nasze bohaterki odczuwam iskierkę nadziei na lepsze jutro.

W tej historii nie brakuje bólu i łez, ale pomiędzy nimi pojawiają się również drobne chwile szczęścia oraz ludzkiej życzliwości. To historia o miłości, sile, przetrwania i poszukiwaniu normalności w świecie pełnym zawirowań.

Styl i język książki są dość specyficzne i początkowo mogą wymagać przyzwyczajenia. Z czasem jednak można się do nich przekonać i wejść w rytm opowieści. Brakowało mi również precyzyjnego określenia ram czasowych.

Mam natomiast zastrzeżenia do korekty. W książce zdarzały się błędy. W tym przypadku trudno jednak obwiniać autorkę, bo to sprawy po stronie wydawnictwa.

„Bez pożegnania” to opowieść o matczynej miłości i niezwykłej sile, która pozwala przetrwać nawet wtedy, gdy wydaje się, że sytuacja jest bez wyjścia. 

Czy jest to najlepsza z dotychczasowych sag które przeczytałam?

Zdecydowanie nie, ale!

Pomimo że cała historia miała odstępstwa od p(rawdy historycznej to warto poświęcić na nią czas 🥰 taken in Katowice, Poland by @du_dzik94
24
23 days ago
Download
Pamiętacie może serial „Słodkie kłamstewka”?

Przez większość lektury nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autorka przeniosła jego klimat na karty swojej książki. 

Trzy przyjaciółki stojące nad trumną czwartej, a chwilę później nadchodzi cios i odkrycie, że osoba, którą znały, miała przed nimi znacznie więcej sekretów i tajemnic, niż mogły przypuszczać.

Aida była ich wybawieniem.

Dała Neli, Matyldzie i Sandrze dach nad głową, pracę oraz wiarę, że nawet po najgorszych doświadczeniach można zacząć wszystko od nowa. Widziała rozwiązania tam, gdzie one dostrzegały już tylko koniec...

Problem w tym, że czasami ratunek może bardzo łatwo stać się klatką.

Wdzięczność z czasem zmieniła się w dług, którego nie były w stanie spłacić. Aida pomagała im, kochała je i ratowała, ale jednocześnie nigdy nie pozwalała zapomnieć, komu zawdzięczają swoje nowe życie.

Teraz leży w grobie pod obcym nazwiskiem, a Nela, Matylda i Sandra trzymają w rękach trzy listy od niej. Aida nie żyje, ale nadal zna ich największe sekrety. I nawet zza grobu potrafi odebrać im to, co wcześniej sama im dała.

Bardzo podobał mi się klimat książki pełen niedopowiedzeń, tajemnic i poczucia, że za kolejną stroną kryje się coś jeszcze. Autorka dzięki wątkowi kryminalnemu dodatkowo zbudowała napięcie.

To opowieść o tym, jak łatwo, wykorzystując bliskość i zaufanie, można przejąć kontrolę nad drugim człowiekiem. Pokazuje też, że otrzymana pomoc nie zawsze jest bezinteresowna, a dług wdzięczności może z czasem stać się narzędziem nacisku. Czasem pomoc może okazać się kolejną formą przemocy.

Aida traktowała swoje przyjaciółki jak znalezione ptaki ze złamanymi skrzydłami, zapominając, że prędzej czy później musi pozwolić im odlecieć.

Na plus zdecydowanie zaliczam również ewolucję głównych bohaterek. Wraz z rozwojem historii zyskują większą pewność siebie i zaczynają inaczej patrzeć na swoje wcześniejsze decyzje. Dostrzegają rzeczy, których wcześniej nie chciały lub nie potrafiły zobaczyć.

Mój największy zarzut dotyczy jednak prowadzenia niektórych w� taken in Katowice, Poland by @du_dzik94
28
a month ago
Download
Znacie podcast Amerykański?

Ja w ostatnim czasie coraz rzadziej śledzę amerykańską politykę, chyba mam już przesyt Trumpem, a cała amerykańska kultura coraz bardziej mnie zniechęca. Z wiekiem wyraźniej uświadamiam sobie, że to, co przez lata przedstawiano nam jako „amerykański sen”, jest dalekie od rzeczywistości. Tym bardziej że Europa, Azja czy Afryka dostarczają dziś zdecydowanie więcej ciekawych i różnorodnych wydarzeń.

Mimo to, widząc książkę Pana Piotra, nie mogłam sobie odmówić lektury.

Teorie spiskowe.

Kto z nas nie słyszał przynajmniej jednej?

Choć od zawsze były obecne w naszej świadomości, mam wrażenie, że dopiero pandemia przyniosła ich prawdziwą eskalację. I co ciekawe, Pan Tarczyński w pewnym sensie potwierdza moje przypuszczenia, pokazując nam historię Stanów Zjednoczonych właśnie z perspektywy teorii spiskowych i ich stopniowego rozwoju. 

Autor pokazuje, skąd się brały, dlaczego zyskiwały popularność i jak zmieniały się wraz z kolejnymi wydarzeniami w historii Stanów Zjednoczonych.

Teorie spiskowe pojawiają się tam, gdzie panuje chaos. Wątpliwości zamieniają w pewność, skomplikowane zjawiska sprowadzają do prostego schematu, w którym wszystko dzieje się dlatego, że ktoś tak postanowił. W świecie ciągłej niepewności i politycznych zawirowań mogą stać się swoistą kotwicą,  dają nam one poczucie, że nawet jeśli rzeczywistość wydaje się niezrozumiała, to gdzieś za kulisami istnieje konkretny plan i ktoś, kto za niego odpowiada.

Właśnie wokół teorii spiskowych Piotr Tarczyński buduje swoją książkę przyglądając się ich obecności w amerykańskiej polityce i historii Stanów Zjednoczonych. Myślenie spiskowe jest jednym z trwałych elementów amerykańskiego życia politycznego. Na teoriach spiskowych w pewnym stopniu wyrosły obie główne partie, a wiara w ukryte wpływy, tajne organizacje czy zakulisowe działania nie jest przypisana wyłącznie jednej stronie politycznej.

Ciag dalszy w komentarzu taken in Katowice -  Śląsk by @du_dzik94
30
a month ago
Download
Jak daleko może posunąć się władza, aby zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom? 

Czy naruszenie prywatności, czytanie maili i śledzenie każdego ruchu w internecie można usprawiedliwić, jeśli w zamian można zapobiec zamachom terrorystycznym?

To właśnie te pytania stawia Dan Brown w „Cyfrowej Twierdzy”. Obok sensacyjnej intrygi dostajemy również rozważania dotyczące granic kontroli, prywatności i bezpieczeństwa. 

Gdy należący do NSA superkomputer napotyka na tajemniczy szyfr, którego nie potrafi złamać, wicedyrektor Agencji wzywa na pomoc szefową Wydziału Kryptologii, błyskotliwą i piękną matematyczkę Susan Fletcher. Po kilku godzinach poszukiwań odkrywa ona coś, co wywoła wstrząs na najwyższych szczeblach władzy. Agencja Bezpieczeństwa Narodowego otrzymuje ultimatum: albo ujawni swój najtajniejszy sekret, albo działania amerykańskiego wywiadu zostaną sparaliżowane po upublicznieniu algorytmu szyfrującego napisanego w tak genialny sposób, że nie da się go złamać.

Rzucona w wir kłamstw i tajemnic Susan Fletcher z całych sił walczy, żeby ocalić Agencję, ponieważ szczerze wierzy w jej misję. Zdradzona przez tych, którym ufała najbardziej, Susan musi walczyć nie tylko o swoją ojczyznę, ale też o życie własne oraz życie mężczyzny, którego pokochała.

Książka została napisana w 1998 roku, kiedy możliwości wykorzystania internetu były nieporównywalnie mniejsze niż dziś, a mimo rozważania w niej zawrte są nadal aktualne. Ba! Dziś, kiedy niemal każda nasza aktywność zostawia cyfrowy ślad, pytanie o to, gdzie kończy się bezpieczeństwo, a zaczyna inwigilacja, wydaje się jeszcze bardziej istotne.

Nie wszystko jednak mnie przekonało.

Największym minusem były dla mnie absurdalne zbiegi okoliczności podczas poszukiwań pierścienia przez Davida. Momentami trudno było uwierzyć w kolejne wydarzenia.
Zabrakło mi również bardziej interesujących i wyrazistych postaci. 

#digitalfortress #cyfrowatwierdza #danbrown @wydawnictwoalbatros @wydawnictwosoniadraga taken in Katowice -  Śląsk by @du_dzik94
36
a month ago
Download
Książki są oknem na świat.

Dzięki nim możemy nie tylko przenieść się do świata bohaterów i razem z nimi przeżywać emocje, ale również poznać inne kraje, kultury i problemy, o których wcześniej niewiele wiedzieliśmy.

Indie do tej pory miały dla mnie dwie twarze.

Z jednej strony kojarzyły mi się z dynamicznie rozwijającym się rynkiem IT, a z drugiej z obrazami zanieczyszczonego Gangesu i ogromnych problemów społecznych.

Thrity Umrigar w „Pieśni zbuntowanych serc” pokazuje jednak jeszcze inną, znacznie bardziej mroczną stronę tego kraju.

Obraz Indii o którym władze oraz społeczeństwo z wielkich aglomeracji woleliby nie mówić.

Smita, indyjsko-amerykańska dziennikarka, po latach wraca do Indii w sprawach zawodowych. Jej zadaniem jest napisanie reportażu o młodej kobiecie, która została brutalnie ukarana przez własną rodzinę. W trakcie pracy nad tekstem Smita konfrontuje się nie tylko z okrutną rzeczywistością indyjskiego społeczeństwa, ale również z demonami własnej przeszłości.

Nasze spojrzenie na świat kształtują uwarunkowania kulturowe. Smita i Mohan byli w podobnym wieku i pochodzili ze zbliżonych środowisk, a mimo to ich przekonania i sposób postrzegania własnego kraju znacząco się różniły. Ich zderzenie pokazuje, że nawet osoby wychowane w podobnych warunkach mogą zupełnie inaczej interpretować te same problemy

Umrigar bardzo wyraźnie pokazuje również ogromną przepaść pomiędzy wielkimi indyjskimi metropoliami a prowincją.

Z jednej strony mamy nowoczesność, rozwój technologiczny i coraz bardziej zachodnie aspiracje, a z drugiej przesądy, zabobony, kastowość i głęboko zakorzenione uprzedzenia.

Autorka pokazuje świat, w którym zemsta bywa mylona z honorem, a przemoc i żądza krwi usprawiedliwiane są tradycją

Prawdę o swoim kraju odkrywa również Mohan i to ewolucja jego postaci najbardziej pokazuje jak ludzie z wielkich miast często nie mają pojęcia o życiu na prowincji. Podróżując do indyjskich wiosek i obserwując panujące tam warunki mężczyzna musiał skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Dostrzegł problemy, o których wcześn taken in Katowice -  Śląsk by @du_dzik94
26
2 months ago
Download
Elena Marie Wiseman 
„Kłamstwa, które nam wmawiano”

Od dłuższego czasu jestem sceptycznie nastawiona do Stanów Zjednoczonych jako miejsca do życia i trudno mi zrozumieć, dlaczego tak wiele osób wciąż marzy o przeprowadzce do tego kraju. Nie można jednak zaprzeczyć, że przez dziesięciolecia USA były dla Europejczyków symbolem lepszego życia i jednym z najważniejszych kierunków emigracji. Szczególnie po I wojnie światowej, gdy Europa próbowała podnieść się ze zniszczeń.

Jedną z takich osób była Lena Conti, która w 1928 roku wraz z rodziną uciekła z powojennych Niemiec do Ameryki. To, co miało być początkiem nowego, lepszego życia, szybko zamieniło się w koszmar. Już na Ellis Island Lena doświadcza strachu, upokorzenia i brutalnego traktowania, a najgorsze dopiero przed nią. Rozdzielona z matką i bratem wraz z córeczką trafia do Wolfe Hollow, którego właścicielem jest jej kuzyn Silas. Niestety również tam nie znajduje upragnionego bezpieczeństwa.

Najmocniejszym elementem powieści jest temat amerykańskiej eugeniki. 

Tak! 

Dobrze przeczytaliście. 

Programy eugeniczne i przymusowej sterylizacji nie były wynalazkiem Niemiec. Stany Zjednoczone należały do pionierów ustawodawstwa eugenicznego. To jedna z najbardziej mrocznych kart historii USA, o której zdecydowanie mówi się zbyt mało.

Autorka pokazuje, jak marzenie młodej kobiety o lepszym życiu zostaje brutalnie skonfrontowane z ideologią eugeniczną i bezdusznym systemem państwowym.
 
Czytając historię Leny niejednokrotnie miałam ciarki na plecach, choć losy kobiety są fikcyjne, wiele elementów zawartych w książce ma swoje źródło w prawdziwej historii. 

Ellis Island istniała naprawdę, a opowieści o traktowaniu części migrantów po przybyciu do Ameryki potrafią być naprawdę wstrząsające.

Początkowo obawiałam się, że historia Leny i Silasa pójdzie utartym schematem i otrzymamy kolejny romans osadzony w trudnych czasach. Na szczęście autorka mnie zaskoczyła. Nie ma tu miejsca na miłość. Dzięki temu powieść skupia się na losach bohaterów i realiach epoki.

Ciag dalszy w komentarzu 

#klamstwaktorenamwmawiano taken in Katowice -  Śląsk by @du_dzik94
25
2 months ago
Download
Sarah McCoy „Córka piekarza”

Z wojennymi historiami opowiadanymi z perspektywy Niemiec mam duży problem. Oczywiście wiem, że nie można generalizować i że nie każdy Niemiec w czasie wojny popierał nazistów. Nie możemy jednak zapominać, że społeczeństwo w mniejszym lub większym stopniu ponosi odpowiedzialność za działania swojego państwa, choćby poprzez milczącą zgodę.

Dlatego zawsze mam pewien dyskomfort, kiedy w literaturze pojawia się historia niemieckiego żołnierza SS, który podkreśla, że osobiście nikogo nie zabił. W takich momentach trudno mi oprzeć się wrażeniu, że autor próbuje częściowo wybielić jego postać.

Sarah McCoy w „Córce piekarza” łączy historię wojenną ze współczesnością. To rozwiązanie bardzo mi się podobało, szczególnie że autorka porusza również temat kryzysu na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Choć współczesna część powieści rozgrywa się około 2008 roku, bez większego problemu możemy odnieść ją do dzisiejszej sytuacji, która również pozostaje skomplikowana, dramatyczna i pełna niejednoznaczności.

I właśnie te odcienie szarości są, moim zdaniem, najmocniejszą stroną powieści.

Elsie, mimo że jest Niemką żyjącą w nazistowskich Niemczech, podejmuje decyzje sprzeczne z obowiązującą ideologią i próbuje zachować człowieczeństwo w świecie, w którym coraz trudniej o zwykłą przyzwoitość.

Jednocześnie współczesna Reba również zostaje postawiona w sytuacji, w której nie ma prostych odpowiedzi. Jej partner, pracujący w amerykańskiej Straży Granicznej, każdego dnia musi mierzyć się z dramatycznymi wyborami. Z jednej strony wierzy w konieczność przestrzegania prawa i twardych zasad, z drugiej nie potrafi być obojętny wobec ludzkich tragedii, które obserwuje na granicy.

Mam jednak duże zastrzeżenia do próby zestawienia przez autorkę amerykańskiej Straży Granicznej z hitlerowskim SS. W moim odczuciu jest to porównanie zbyt daleko idące oraz nieuzasadnione. Obie historie mogą pokazywać ludzi postawionych przed trudnymi wyborami, ale skala, charakter i kontekst działań tych formacji są zupełnie inne. Jest to krz taken in Katowice -  Śląsk by @du_dzik94
28
2 months ago
Download
Dyskryminacja, bagatelizowanie przemocy czy nękanie najczęściej kojarzą się z doświadczeniami kobiet. Tymczasem również mężczyźni mogą stać się ofiarami przemocy psychicznej, manipulacji oraz społecznych stereotypów. Alan Sasinowski w swojej książkę „Chłopiec w ogniu” postanowił poruszyć te tematy.

Głównym bohaterem jest Piotr, który zostaje oskarżony przez byłą partnerkę o poważne przestępstwo. Choć od początku utrzymuje, że jest niewinny, jego życie zaczyna się rozpadać.

Autor stopniowo odsłania wydarzenia z przeszłości bohatera, jak i jego relacje z dwiema byłymi partnerkami, pozostawiając czytelnika w ciągłej niepewności co do tego, komu można zaufać i gdzie tak naprawdę leży prawda.

Sasinowski pokazuje, że toksyczne zachowania nie są przypisane wyłącznie jednej płci. Fałszywe oskarżenia, manipulacja i przemoc psychiczna mogą dotknąć każdego, a ich konsekwencje bywają równie niszczące. 

Piotr zmaga się nie tylko z rozpadem swojego życia, ale także z oczekiwaniami społecznymi dotyczącymi tego, jaki „powinien” być mężczyzna. 

Autor przedstawia dwa związki bohatera. Pierwszy jest oparty na manipulacji i przemocy psychicznej ze strony partnerki. Drugi, choć pozornie zdrowszy, również zostaje naznaczony traumą wyniesioną z poprzedniej relacji. Brak zaufania i lęk przed ponownym zranieniem wpływają na każdą decyzję Piotra, pokazując, jak trudno uwolnić się od doświadczeń przeszłości.

Sasinowski nie podaje prostych odpowiedzi i nie pozwala łatwo ocenić bohaterów. 

#chłopiecwogniu #alansasinowski #państwowyinstytutwydawniczy @panstwowy.instytut.wydawniczy #bookstagram #bookstagrampolska taken in Katowice -  Śląsk by @du_dzik94
27
2 months ago
Download
Ostatni tom serii powinien być prawdziwą wisienką na torcie- domknąć wątki rozpoczęte w poprzednich częściach i z przytupem pożegnać ulubionych bohaterów.

Czy tak było w tym przypadku?

W trzeciej części wracamy do naszych bohaterek. 

Kayla ma siedem dni, by uratować imperium szefa mafii. Uwięziona na odciętej od świata wyspie, walczy nie tylko o własne życie. Jeśli jej talent ocali brudne interesy Vincenta, dziewczyna odzyska wolność. Jeśli Kayla zawiedzie, podzieli los kobiety, która była tam przed nią.

Amanda ucieka z miejsca, z którego prawie nikt nie wraca. Choroba nieustannie depcze jej po piętach, ale jeszcze groźniejsza okazuje się przeszłość. Amanda musi zmierzyć się z ogromną samotnością, bo wie, że po drugiej stronie drzwi nie czeka na nią nikt.

Holly ukrywa się przed anonimowymi pogróżkami na teksańskiej farmie. Tam odkrywa, że luksusem cenniejszym niż bogactwo są uczciwość, spokój i prawdziwa miłość. Znajduje ją u kogoś, kto był przy niej od lat, a na kogo ona nie zwracała uwagi. Jednak niektórych granic nie wolno przekraczać…

 
Jest zdecydowanie lepiej niż w przypadku drugiego tomu, bo autorka tym razem prawie po równo poświeciła czas bohaterkom w książce żadnej nie faworyzując. Nadal nie można odmówić pięknego języka oraz umiejętności przekazywania emocji. To właśnie one od początku są najmocniejszą stroną tej serii.

Niestety mam wrażenie, że z każdą kolejną częścią autorka coraz bardziej oddalała się od pierwotnego pomysłu na tę historię. Po lekturze pierwszego tomu wydawało mi się, że osią fabuły będzie rynek wydawniczy i walka o książkę, która ma szansę stać się bestsellerem. Zamiast tego w kolejnych częściach pojawiały się coraz bardziej  absurdalne wątki -włoska mafia, arabski szejk. Zabrakło solidnego researchu, przez co wiele wydarzeń trudno było uznać za wiarygodne. Tylko historia Amandy trzymała się kupy i była jak najbardziej realistyczna.

#katarzynamichalak #spisek #bestseller #wydawnictwoznak

Ciag dalszy w komentarzu taken in Katowice, Poland by @du_dzik94
28
3 months ago
Download
×

Download all media on this page

Photos Videos
back to up