Posted On: October 27th 2026, 03:35 pm
Barbara Kingsolver, „Partita”, wydawnictwo Filia, przekład: Kaja Gucio
Rzucam wszystko i czytam nową Kingsolver. Od jej „Demona Copperheada” zaczęła się moja przygoda z bookstagramem i obok żadnej kolejnej książki autorki nie potrafię przejść obojętnie.
Tytułowe słowo „Partita” to zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego - utwór instrumentalny, składający się z kilku kontrastujących ze sobą części o charakterze tanecznym, biesiadnym; suita. W książce cały świat głównej bokaterki Livii kręci się wokół muzyki- od wczesnego dzieciństwa i przygrywania na kościelnych organach, poprzez studia muzyczne, aż po dalsze życie. Niezwykłym smaczkiem są wyszczególnione dla niektórych opisanych historii utwory, wypisane na końcu książki. Zaczynając od str 41 i Preludium Des-dur op.28 nr 15 Chopina, a kończąc na stronie 378 i Mauricie Ravelu. Oczywiście zaradni czytelnicy stworzyli już playlistę na youtubie, w której można odsłuchać wszystkie utwory, np tu: https://youtube.com/playlist?list=PLTboXs9C509U&si=x44Kw5Ue8BJvg5U2
Pełna historia jeszcze przede mną, ale te kilkadziesiąt pierwszych stron sprawia, że nie chcę jej odłożyć. A jednocześnie nie chcę, żeby za szybko się skończyła. Znacie to uczucie?
„Pytania jakie dostaje student muzyki, są zawsze te same, wznosząca się gama w tonacji mrzonki: Instrument? Zespół? Wykonawstwo czy pedagogika? Licencjat, magisterium, doktorat? Nie zapytał o żadną z tych rzeczy. Zapytał, czy pójdę na obiad. Zgodziłam się”.
Za egzemplarz dziękuję
@wydawnictwofilia , w ramach współpracy.