Instagram story viewer> @sjeybooks> Posts
2.4K
followers
238
following
🖤ᴄᴢʏᴛᴇʟɴɪᴄᴢʏ ᴍɪꜱᴢᴍᴀꜱᴢ
📖 𝟏𝟎𝟏/𝟏𝟎𝟎
📩ꜱᴊᴇʏʙᴏᴏᴋꜱ@ɢᴍᴀɪʟ.ᴄᴏᴍ
POSTS STORIES REELS TAGGED
Q: Zgadzacie się❓Co jeszcze według Was uśpiłoby normalnego człowieka, a dla książkary jest absolutnie normalne❓❓❓

#bookstagram #bookstagrampl #booklover taken in Warszawa by @sjeybooks
35
12 hours ago
Download
✨ Holly Kennedy „Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa”

Q: Jak się ostatnio czujecie❓❓❓

Są takie książki, które od pierwszych stron otulają człowieka ciepłem i sprawiają, że czytanie staje się czymś wyjątkowo przyjemnym. Właśnie taka okazała się dla mnie ta historia. Już po zapowiedziach czułam, że może skraść mi serce, zwłaszcza że polecano ją miłośnikom „Mężczyzny imieniem Ove”, czyli powieści, którą kocham całym sercem. I rzeczywiście, Denny Voss szybko stał się bohaterem, wobec którego trudno pozostać obojętnym.

Jego opowieść wciągnęła mnie całkowicie. Miałam wrażenie, że po prostu przez nią płynęłam, a każda kolejna strona przynosiła mi coraz więcej ciepła, wzruszeń i powodów do uśmiechu. Denny ma w sobie coś, co budzi ogromną czułość. Jego sposób postrzegania świata, przywiązywanie uwagi do drobnych szczegółów i historie, które snuje, sprawiają, że nawet pozornie zwyczajne sytuacje nabierają wyjątkowego znaczenia. Uwielbiam, kiedy autor potrafi tak poprowadzić narrację, by czytelnik poczuł bliskość z bohaterem i zaczął patrzeć na świat jego oczami.

Ta powieść skrywa znacznie więcej, niż można przypuszczać na początku. Porusza wiele trudnych tematów, pokazuje nieprzewidywalność życia, znaczenie rodziny i konsekwencje zdarzeń, na które często nie mamy wpływu. Wszystko to przeplata się z humorem i ciepłem, dzięki czemu historia pozostaje niezwykle ludzka. Szczególne miejsce zajmuje w niej również George, niewidomy i głuchy pies Denny’ego, którego obecność nadaje tej opowieści jeszcze więcej emocjonalnej głębi.

Pod koniec książka wywołała we mnie tak silne emocje, że łzy przesłaniały mi tekst i trudno było mi czytać dalej. To właśnie za takie chwile kocham literaturę, za historie, które potrafią dotknąć najczulszych strun i zostawić w sercu coś, co zostaje z nami na dłużej.

Ta książka była mi teraz naprawdę potrzebna. Otuliła mnie niczym miękki koc, rozczuliła i przypomniała, jak wiele może znaczyć pozornie zwyczajne życie. Jestem nią zachwycona i mam poczucie, że jeszcze długo będę wracać myślami do Denny’ego i jego historii 🥺

#niecodzienneprzypadkidennyegovossa #hollykennedy #bookstagram #bookstagrampl taken in Warsaw, Poland by @sjeybooks
52
3 days ago
Download
✨ RECENZJA | Henrik Fexeus „Układanka”

Q: Z jakąś książką zaczynacie tydzień❓❓❓

„Układanka” to drugi tom historii Davida i Florence, który rozwija wydarzenia ze „Zwierzęcia ofiarnego” i pokazuje, że przeszłość wciąż ma ogromny wpływ na życie bohaterów. David próbuje zrozumieć własne wspomnienia i odkryć prawdę o swoim dzieciństwie, a jednocześnie mierzy się z falą hejtu. Florence musi natomiast zmierzyć się z konsekwencjami wydarzeń zagrażających jej karierze. Do tego dochodzi historia Hanny, której przeszłość skrywa tajemnice mogące rzucić nowe światło na całą opowieść.

Początek tej książki okazał się dla mnie nieco trudniejszy, niż się spodziewałam. Mimo że czytałam pierwszy tom w tym roku i pamiętałam najważniejsze wydarzenia, przez chwilę trudno było mi ponownie odnaleźć się w historii i przypomnieć sobie, na czym dokładnie skończyła się poprzednia część. Na szczęście z czasem wszystko zaczęło wskakiwać na swoje miejsce, a ja mogłam w pełni zaangażować się w tę opowieść.

Henrik Fexeus stworzył wielowątkową historię, w której poszczególne wydarzenia stopniowo zaczynają się ze sobą łączyć. Autor umiejętnie podsuwa kolejne tropy, odsłania tajemnice i sprawia, że trudno od razu zrozumieć, jak wszystkie elementy do siebie pasują. Wątek Hanny okazał się ciekawym uzupełnieniem fabuły, a jej historia dodatkowo podsycała moją ciekawość. Na uwagę zasługują również relacje Davida i Florence, przedstawione w naturalny sposób, z uwzględnieniem trudnych doświadczeń, które oboje mają za sobą.

Istotnym elementem powieści jest także temat manipulacji i internetowego hejtu. Autor pokazuje, jak łatwo ludzie potrafią uwierzyć w niezweryfikowane informacje i jak dotkliwe konsekwencje może mieć pochopne ocenianie innych. To ważny wątek, który nadaje całej historii dodatkowej głębi.

„Układanka” okazała się dla mnie jeszcze lepsza niż pierwszy tom. To przemyślana kontynuacja, pełna tajemnic, mylnych tropów i wydarzeń, które stopniowo nabierają znaczenia. Henrik Fexeus potrafi zainteresować losami bohaterów i utrzymać ciekawość do samego końca. Po lekturze pozostaje mi przede wszystkim niecierpliwe wyczekiwanie kolejnej części, bo zdecydowanie chcę wiedzieć, co jeszcze przygo taken in Warsaw, Poland by @sjeybooks
47
7 days ago
Download
✨ RECENZJA | Sheila McClure „Dziewczyna z osady”

Q: Wolicie, gdy książki są ekranizowane poprzez seriale czy filmy❓❓❓

„Dziewczyna z osady” od początku przenosi nas w środowisko, którego w książkach nie spotykam zbyt często. Po rodzinnym skandalu Teagan zaczyna nowe życie w prestiżowej szkole i dostaje szansę powrotu do wioślarstwa, choć nie będzie to łatwe. Jako sterniczka trafia do męskiej drużyny, w której musi odnaleźć swoje miejsce, zdobyć zaufanie chłopaków i udowodnić, że naprawdę zasługuje na to, by z nimi płynąć.

Właśnie wątek sportowy okazał się dla mnie najmocniejszą częścią tej historii. Wioślarstwo było czymś nowym i dzięki opisom treningów oraz zawodów naprawdę można było poczuć napięcie towarzyszące rywalizacji. Podobało mi się też to, że sport nie został potraktowany wyłącznie jako tło. Wpływał na relacje w drużynie, wymagał od bohaterów współpracy i zaufania, a Teagan musiała nauczyć się nie tylko kierować osadą, ale również znaleźć własne miejsce wśród nowych ludzi.

Ciekawie wypadły także relacje między bohaterami. Mamy tutaj trójkąt miłosny, choć dla mnie dość szybko stało się jasne, komu będę kibicować. Cam od początku zdobył moją sympatię, natomiast Josh przez sporą część książki był dla mnie trudny do polubienia. Z czasem jego postać zaczęła jednak zyskiwać drugie dno i właśnie wtedy stała się znacznie ciekawsza. Niestety sam wątek romantyczny ostatecznie nie spełnił moich oczekiwań.

Największy problem miałam ze stylem prowadzenia historii. Wiele ważniejszych wydarzeń i rozmów zostało potraktowanych bardzo skrótowo, przez co emocje bohaterów nie zawsze wybrzmiewały tak, jak powinny. Pojawiły się też ciekawe kwestie dotyczące drużyny, rodzinnej rywalizacji czy sabotażu, ale zabrakło mi czasu i przestrzeni, żeby naprawdę je rozwinąć. Momentami wszystko działo się po prostu zbyt szybko.

➡️ ciąg dalszy 

Mam więc poczucie, że „Dziewczyna z osady” miała w sobie sporo dobrych pomysłów, ale nie wszystkie zostały wykorzystane. To sympatyczna, bardzo młodzieżowa historia, która najbardziej zapadnie mi w pamięć za sprawą wioślarstwa. Po książkę sięgnęłam przed obejrzeniem serialu i teraz tym bardziej jestem ciekawa, jak ta sama historia została taken in Warszawa by @sjeybooks
51
10 days ago
Download
✨ RECENZJA | Jakub Jarno „Marionetka”

Q: Jaka była Wasza ulubiona lektura w szkole❓❓❓

Mam spory problem z jednoznaczną oceną tej książki. Trudno mi nawet przełożyć moje odczucia na gwiazdki, bo z jednej strony historia naprawdę mnie zainteresowała, a z drugiej po skończeniu lektury zostało we mnie poczucie pewnego niedosytu, którego nie potrafię do końca nazwać.

Autor sięga po „Lalkę” i tworzy własną wizję tego, co mogło wydarzyć się z jej bohaterami oraz ich potomkami sto lat później. Z XIX-wiecznej Warszawy przenosimy się do PRL-u, gdzie Zbyszek i Sylwia próbują odnaleźć się nie tylko w swojej relacji, ale również w historii, która od dawna jest częścią ich rodzin. Ważnym elementem stają się listy Wokulskiego do Izabeli, pozwalające spojrzeć na znaną historię z zupełnie innej perspektywy.

Podobało mi się to, że „Marionetka” nie ogranicza się do prostego dopisania dalszego ciągu „Lalki”. Jarno bierze pozostawione przez Prusa niedopowiedzenia i rozwija je według własnego pomysłu. Ciekawie wypada również samo osadzenie historii w realiach PRL-u pełnych nieufności, podsłuchów, przemilczeń i decyzji, których konsekwencje potrafią przechodzić z pokolenia na pokolenie.

Jednocześnie miałam poczucie, że momentami bardziej interesowało mnie odkrywanie kolejnych elementów związanych z „Lalką” niż sama relacja Zbyszka i Sylwii. Ich historia miała w sobie potencjał, ale zabrakło mi czegoś, co pozwoliłoby mi mocniej zaangażować się w ich losy i emocje. Finał wiele porządkuje i sprawia, że wcześniejsze wydarzenia zaczynają nabierać innego znaczenia, jednak nie zmienił całkowicie mojego odbioru.

I właśnie dlatego tak trudno mi tę książkę jednoznacznie ocenić. Jestem usatysfakcjonowana tym, jak została poprowadzona historia, doceniam pomysł i sposób połączenia jej z klasyką, a jednocześnie mam wrażenie, że czegoś mi zabrakło. Nie potrafię wskazać jednej konkretnej rzeczy  pozostaje po prostu pewien niedosyt. „Marionetka” zdecydowanie dała mi jednak materiał do własnych przemyśleń i pokazała, że z klasyką można prowadzić naprawdę ciekawy dialog.

Recenzja powstała w ramach współpracy z @wydawnictwo_wab za co bardzo dziękuję! 🤍

#jakubjarno #lalka #bookstagrampl taken in Warsaw, Poland by @sjeybooks
52
12 days ago
Download
✨ RECENZJA | Johanna Van Veen „Krew na języku”

Q: Lubicie horrory w książkowym wydaniu czy wolicie filmy❓❓❓

Holandia, 1887 rok. Lucy przybywa do posiadłości swojej siostry bliźniaczki, Sarah, której zachowanie staje się coraz bardziej niepokojące. Kobieta przestaje jeść, zmaga się z dziwnymi dolegliwościami i obsesyjnie interesuje się odnalezionymi na terenie posiadłości wielowiekowymi zwłokami. Podczas gdy lekarze podejrzewają obłęd, Lucy próbuje odkryć, co naprawdę dzieje się z jej siostrą. Szybko okazuje się, że prawda może być znacznie bardziej przerażająca, niż ktokolwiek przypuszczał.

Ależ to była uczta dla miłośników gotyckich historii! „Krew na języku” zachwyciła mnie mrocznym klimatem, duszną atmosferą i motywem wampiryzmu, który nadaje całej opowieści wyjątkowo niepokojącego charakteru. Stara posiadłość, tajemnicze zwłoki i coraz dziwniejsze zachowanie Sarah tworzą historię, w której trudno oddzielić szaleństwo od tego, co nadprzyrodzone.

Dużym atutem jest sposób prowadzenia narracji. Klasyczna opowieść przeplata się z listami i artykułami, dzięki czemu stopniowo poznajemy kolejne elementy tej mrocznej układanki. Nie brakuje również skomplikowanych relacji, obsesji i bohaterów, wobec których można mieć naprawdę mieszane uczucia. Przyznam, że momentami kibicowałam zupełnie innym postaciom, niż prawdopodobnie zakładała autorka, ale w trakcie lektury bawiłam się przy tym znakomicie!

Muszę jednak uprzedzić, że nie jest to propozycja dla osób wrażliwych na obrzydliwe opisy. Niektóre sceny są wyjątkowo dosadne, krwawe i perwersyjne, a kilka z nich naprawdę potrafi wywołać dyskomfort. Początek może też wymagać odrobiny cierpliwości, ponieważ akcja nabiera tempa dopiero z czasem.

Ostatecznie dostałam historię pełną mroku, namiętności i okrucieństwa, w której siostrzana więź odgrywa niezwykle istotną rolę. To książka, która zostawia po sobie sporo pytań i zachęca do przemyśleń już po zakończeniu lektury. Jeśli lubicie gotyckie horrory z wampirzym motywem, koniecznie zwróćcie na nią uwagę! 

Recenzje powstała w ramach współpracy z @wydawnictwoakurat - bardzo dziękuję za egzemplarz! 🖤 

#krewnajęzyku #horror #bookstagram #bookstagrampl taken in Warsaw, Poland by @sjeybooks
45
14 days ago
Download
✨ RECENZJA | Bonnie Garmus „Lekcje chemii”

Q:  Jaką książkę bardzo chcecie przeczytać w październiku❓❓❓

Są takie książki, do których warto wracać, bo z czasem odkrywamy w nich coś, czego wcześniej nie potrafiliśmy dostrzec. „Lekcje chemii” Bonnie Garmus przeczytałam po raz pierwszy dwa lub trzy lata temu, a niedawny reread sprawił, że ta historia zyskała w moich oczach jeszcze więcej. Zmieniłam nawet ocenę z czterech na pięć gwiazdek i dziś wiem, że to jedna z tych powieści, które zasługują na miano ponadczasowych.

Elizabeth Zott jest chemiczką, której ambicje i wiedza zderzają się z rzeczywistością lat pięćdziesiątych, kiedy kobiety wciąż muszą udowadniać, że mają prawo zajmować miejsce w świecie nauki. Niesprawiedliwość, z jaką się spotyka, nie odbiera jej jednak pewności siebie ani odwagi do podążania własną drogą. Nawet gdy życie stawia przed nią kolejne przeszkody, Elizabeth nie pozwala, by inni definiowali jej możliwości.

To bohaterka, którą trudno zapomnieć. Inteligentna, stanowcza i wierna swoim przekonaniom, pokazuje, że siła nie zawsze wymaga głośnych deklaracji. Czasem wystarczy konsekwentnie robić swoje i nie pozwolić wmówić sobie, że jest się kimś gorszym. Jej historia przypomina również, jak wiele potrafią zmienić odwaga, wiedza i solidarność kobiet.

Bonnie Garmus porusza tematy równouprawnienia, dyskryminacji, macierzyństwa i społecznych oczekiwań, a przy tym nie odbiera opowieści lekkości. Humor przeplata się tu ze wzruszeniem, a wyraziści bohaterowie, szczególnie Madeline i pies Szósta Trzydzieści, wnoszą do fabuły mnóstwo ciepła. Choć historia momentami wydaje się nieco przesłodzona, nie umniejsza to jej wartości ani emocji, które wywołuje.

Najbardziej uderza mnie to, że mimo upływu lat i realiów, w których rozgrywa się akcja, wiele poruszonych problemów pozostaje aktualnych. „Lekcje chemii” skłaniają do refleksji nad tym, jak traktujemy innych i dlaczego wciąż próbujemy zamykać ludzi w narzuconych im rolach. To piękna, mądra i pełna humoru opowieść, do której zdecydowanie warto wrócić. Tym razem zostaje ze mną z jeszcze większą siłą. 

A ten piękny egzemplarz dostałam od @przeczytam_jutro - jeszcze raz dziękuję Ci bardzo! ❤️

#bookstagr taken in Warsaw, Poland by @sjeybooks
45
17 days ago
Download
RECENZJA | Kate Eberle „Gdyby książki mogły zabijać”

Q: Do jakiej książki najchętniej byście się przenieśli❓❓❓

Czy można tak bardzo zanurzyć się w książkowym świecie, że stanie się on rzeczywistością? Roxy Mitchell przekonuje się, że czasem lepiej uważać na to, czego sobie życzymy. Kobieta marzy o życiu przypominającym romanse, które tak chętnie czyta, jednak gdy przypadkowo trafia do powieści Anny Matthews, szybko odkrywa, że zamiast romantycznej historii czeka ją walka o przetrwanie. U boku Granta, profesora literatury specjalizującego się w kryminałach, próbuje zrozumieć zasady świata, do którego trafiła, i odkryć, kto właściwie na nią poluje.

Sam pomysł Kate Eberle zdecydowanie przyciąga uwagę. Połączenie romansu, komedii, kryminału i thrillera, a do tego zabawa granicą między fikcją a rzeczywistością, zapowiadało historię pełną niespodzianek. I rzeczywiście początek bardzo dobrze wykorzystuje ten potencjał. Czytałam go z dużym zainteresowaniem, obserwując, jak Roxy próbuje odnaleźć się w sytuacji, która z każdą chwilą staje się coraz bardziej absurdalna.

Później miałam już nieco bardziej mieszane odczucia. Pojawiały się momenty, które potrafiły mnie rozbawić, ale niektóre sytuacje były dla mnie tak przerysowane, że humor zaczynał ocierać się o parodię. Być może właśnie taki był zamysł autorki, jednak nie każdy z tych elementów trafił w mój gust. Podobnie było z romansem Roxy i Granta - ich relacja miała w sobie sporo komediowego uroku, ale zabrakło mi między nimi chemii, przez co ten wątek pozostał mi raczej obojętny.

Znacznie bardziej wciągnęła mnie zagadka związana z Panem Pagem. Byłam ciekawa, dokąd prowadzi cała intryga, a kilka późniejszych zwrotów akcji rzeczywiście potrafiło zaskoczyć. Największe wrażenie zrobiło na mnie ujawnienie tożsamości osoby stojącej za całym zamieszaniem.

„Gdyby książki mogły zabijać” to debiut z bardzo ciekawym punktem wyjścia i sporą dawką czytelniczej zabawy. Nie wszystkie pomysły trafiły w mój gust, ale książka przypomniała mi też, dlaczego tak łatwo uciekamy do fikcji.

Recenzje powstała w ramach współpracy z @wydawnictwoalbatros za co bardzo dziękuję! ☺️

#gdybyksiążkimogłyzabijać #kateeberle #bookstagram taken in Warszawa by @sjeybooks
23
19 days ago
Download
✨ RECENZJA | Joe Hill „Król smutek”

Q: Czy długość książki ma dla Was znaczenie? Przy jakiej liczbie stron zaczynacie myśleć „to już chyba przesada”❓❓❓

„Król Smutek” to książka, wobec której mam dość mieszane odczucia. Sam pomysł na fabułę od początku wydał mi się bardzo ciekawy - grupa przyjaciół, którzy w desperacji przywołują smoka, mając nadzieję, że rozwiąże ich problem, a zamiast tego zawierają pakt, którego konsekwencje będą ponosić przez kolejne lata. Szczególnie podobało mi się to, że historia nie kończy się na samym przywołaniu Króla Smutku. Jedna decyzja z młodości staje się czymś, co przez lata wpływa na życie bohaterów i zmusza ich do podejmowania coraz trudniejszych wyborów.

Sam Król Smutek był dla mnie jednym z ciekawszych elementów całej historii. Nie jest po prostu potworem, którego trzeba pokonać. Jest przede wszystkim niezwykle przebiegły i potrafi wykorzystać przeciwko bohaterom ich własne słowa, decyzje i słabości. Podobało mi się obserwowanie, jak próbują znaleźć sposób, żeby go przechytrzyć, a on za każdym razem potrafi odwrócić sytuację na swoją korzyść. Dzięki temu trudno było przewidzieć, dokąd właściwie zmierza ich kolejny krok.

Ciekawe wydało mi się również to, jak autor wykorzystał motyw obowiązkowej ofiary. Początkowo można pomyśleć, że bohaterowie po prostu znajdą odpowiednią osobę i w ten sposób unikną konsekwencji zawartego paktu. Z czasem jednak pojawiają się znacznie trudniejsze pytania dotyczące tego, kto właściwie zasługuje na taki los i jak daleko człowiek może się posunąć, żeby ochronić siebie oraz swoich bliskich. Właśnie w takich momentach historia zaczynała być dla mnie czymś więcej niż opowieścią o smoku.

➡️ ciąg dalszy 

Podobało mi się też obserwowanie bohaterów na przestrzeni wielu lat. Mogłam zobaczyć, jak dorastają, zmieniają się, popełniają błędy i próbują żyć z decyzją podjętą w młodości. Nie zawsze rozumiałam zachowanie Artura, ale jednocześnie łatwo było dostrzec, że wiele jego decyzji wynikało z troski o innych. Ta historia dobrze pokazuje, jak jeden wybór może wpłynąć na całe późniejsze życie i jak trudno czasami uwolnić się od konsekwencji własnych działań.

Muszę jednak zaznaczyć, że „Król Smutek” nie taken in Warsaw, Poland by @sjeybooks
63
21 days ago
Download
✨ RECENZJA | Ivy Fairbanks „Twoja aż po grób”

Q: Jesień to dla Was czas na cięższe historie czy wręcz przeciwnie, potrzebujecie wtedy lekkich książek❓❓❓

Lark przyjeżdża do Galway, chcąc zostawić za sobą życie, które kojarzy jej się przede wszystkim ze stratą. Tam poznaje Calluma, nieśmiałego właściciela zakładu pogrzebowego, który aby zachować rodzinny biznes, musi przed trzydziestymi piątymi urodzinami znaleźć żonę. Lark postanawia mu w tym pomóc, choć oboje są przekonani, że miłość zdecydowanie nie jest tym, czego w tej chwili potrzebują.

„Twoja aż po grób” okazała się dla mnie romansem znacznie ciekawszym, niż sugerowałoby dość absurdalne połączenie grabarza i twórczyni animacji. Najwięcej dała mi tutaj relacja Lark i Calluma, która rozwija się spokojnie, bez nagłego przeskoku od niechęci do wielkiego uczucia. Ich historia opiera się przede wszystkim na stopniowym budowaniu bliskości, a friends to lovers wypadło w tym wydaniu naprawdę naturalnie.

Szczególnie polubiłam Calluma. Jego nieśmiałość, trudności w kontaktach z innymi i suche poczucie humoru sprawiły, że szybko stał się dla mnie najbardziej interesującą postacią. Lark jest jego całkowitym przeciwieństwem, ale jej energia nie przykrywa tego, z czym sama próbuje sobie poradzić. Oboje mają za sobą doświadczenia, które wpływają na ich podejście do związków, dzięki czemu ich zachowanie nie wydaje się przypadkowe ani przesadnie melodramatyczne. Podobało mi się też, że ich relacja nie miała być lekarstwem na wszystkie problemy. Raczej stopniowo uświadamiali sobie, że być może nie muszą już tak kurczowo trzymać się własnych przekonań.

Dużym plusem były dla mnie naprzemienne perspektywy bohaterów, czarny humor oraz irlandzkie tło. Galway i pojawiające się po drodze miejsca dodawały historii wyjątkowego klimatu.

➡️ciąg dalszy 

Nie obyło się jednak bez momentów, w których miałam wrażenie, że fabuła stoi w miejscu. Powracające kwestie wyjazdu Lark i konieczności znalezienia przez Calluma żony z czasem zaczynały być nieco nużące i coraz bardziej czekałam na moment, który wreszcie popchnie ich historię do przodu.

Mimo tego „Twoja aż po grób” dała mi dokładnie to, czego czasem szukam w romansach: sporo humor taken in Warsaw, Poland by @sjeybooks
49
24 days ago
Download
✨ RECENZJA | Freida McFadden „Ukochana żona”

Q: Co aktualnie czytacie❓❓❓

Victoria Barnett po tragicznym wypadku zostaje sparaliżowana i pozbawiona możliwości mówienia. Zamknięta w domu i całkowicie zależna od innych nie może nikomu powiedzieć, co naprawdę się wydarzyło. Opiekę nad nią zaczyna sprawować Sylvia, która szybko zauważa, że za pozornym spokojem tej rodziny kryje się coś znacznie poważniejszego. Kiedy trafia na dziennik Victorii, zaczyna odkrywać historię, której zdecydowanie nie powinna była poznawać.

Do tej książki podeszłam z dużą ciekawością, jak zresztą do każdej nowej powieści Freidy McFadden. Początek nie do końca mnie przekonał, szczególnie zachowanie Sylvii i jej zainteresowanie Adamem, które w tej sytuacji wydawało mi się zwyczajnie nie na miejscu. Miałam też poczucie, że pewne elementy historii przypominają mi „Pomoc domową”, choć z czasem przestało mi to przeszkadzać.

Nie uważam tej książki za najlepszą powieść autorki i momentami wyraźnie czuć, że została napisana kilka lat temu. Mimo tego czytało mi się ją naprawdę dobrze. Historia jest lekka w odbiorze, szybko się rozwija i potrafi skutecznie zatrzymać przy sobie, nawet kiedy kolejne wydarzenia wywołują niedowierzanie albo zwyczajną irytację. Niektóre zachowania bohaterów potrafiły mnie naprawdę zirytować, ale jednocześnie właśnie przez nie chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej.

Dobrze wypada Sylvia, szczególnie przez to, jak stopniowo zaczyna gubić się w tym, komu może zaufać. Przez sporą część historii trudno jednoznacznie ocenić, kto właściwie manipuluje sytuacją, a kto sam jest jej ofiarą. To sprawia, że czytelnik razem z bohaterką próbuje poukładać wszystkie informacje.

Końcówka zdecydowanie podkręca tempo i zostawia po sobie sporo emocji, kilka rzeczy naprawdę mnie zaskoczyło.

To zdecydowanie nie jest książka, która na długo zostanie mi w głowie ani nie przebije „Pomocy domowej”, ale jako lekki thriller na kilka godzin sprawdziła się bardzo dobrze. Przy książkach Freidy właśnie tego potrzebuję, po prostu czytać, nie analizować każdego szczegółu i dać się ponieść historii.

#freidamcfadden #czwartastronakryminału #thriller #crime #bookstagrampl taken in Warsaw, Poland by @sjeybooks
52
a month ago
Download
✨ RECENZJA | R. F. Kuang „Wojna Makowa”

Q: Jaką fantastykę, którą sami uwielbiacie, polecilibyście komuś, kto dopiero odkrywa ten gatunek❓❓❓

„Wojna Makowa” to historia Fang Runin, zwanej Rin, sieroty wojennej, która całe życie spędziła na marginesie społeczeństwa. Kiedy ma zostać wydana za mąż za znacznie starszego mężczyznę, postanawia zrobić wszystko, by dostać się do elitarnej Akademii Sinegardzkiej. Tam zamiast spokojnego życia uczennicy czekają ją rywalizacja, nauka, magia, wojna i konsekwencje decyzji, które z czasem stają się coraz poważniejsze.

Spodziewałam się, że mi się spodoba, ale nie sądziłam, że tak szybko wciągnę się w ten świat. Szczególnie dobrze bawiłam się na początku, kiedy Rin trafia do akademii. Bardzo lubię historie, w których obserwujemy uczniów, ich naukę, rywalizację i codzienność w szkole, więc ten fragment miał dla mnie sporo uroku. W pewnym momencie zaczęło mi jednak brakować właśnie samej akademii. Mam wrażenie, że przy takiej objętości książki można było poświęcić temu etapowi znacznie więcej miejsca.

Trochę przeszkadzały mi również przeskoki czasowe. Historia momentami bardzo szybko przechodziła do kolejnych etapów życia Rin, przez co niektóre wydarzenia chciałabym zobaczyć szerzej, zamiast dowiadywać się o nich już po fakcie. Później pojawiło się też dla mnie nieco za dużo walki. Rozumiem, że wojna jest jednym z fundamentów tej historii, ale chwilami miałam poczucie przesytu.

Mimo tych uwag jestem naprawdę ciekawa dalszego ciągu. Świat jest ogromny, dobrze przemyślany, a sama historia ma w sobie coś, co sprawia, że chce się zobaczyć, dokąd jeszcze może zaprowadzić Rin. I chyba właśnie to jest dla mnie najciekawsze po tej lekturze: coraz mocniej przekonuję się, że fantastyka może być dla mnie czymś więcej niż tylko okazjonalną odskocznią od kryminałów i romansów.

Recenzja powstała w ramach współpracy z @fabrykaslow za co bardzo dziękuję! 🖤

#wojnamakowa #fabrykasłów #fantasy #bookstagram #bookstagrampl taken in Warszawa by @sjeybooks
74
a month ago
Download

Download All

Save the photos and videos currently loaded on this page.

0Photos
0Videos
Ready to download 0 / 0

Keep this tab open until your download is ready.

back to up