Instagram story viewer> @loveinn.nelson> Tagged
POSTS STORIES REELS TAGGED
👉Macie takie książkowe postacie drugoplanowe, o których po skończeniu historii myślicie: „ej, ja chcę poznać jego/jej historię”?

Dobra, w tej książce pada stwierdzenie, że główny bohater wygląda jak Elijah Mikaelson. I to by mi właściwie mogło wystarczyć za całą recenzję. 😂 Ale o tym wspominałam Wam już na relacji, więc dobra, niech wam będzie, rozwinę temat…

„Love Inn” Magdaleny Szponar to historia, w której Evie wraca do rodzinnego Nelson z planem na przyszłość, który bardzo szybko rozsypuje się na kawałki. Związek z Patrickiem okazuje się kompletną pomyłką a rodzinny hotel tonie w problemach. Evie chce uratować miejsce, które jest częścią jej rodziny, i właśnie tutaj pojawia się Ronan Gauthier. Chłodny, zdystansowany konsultant (btw jej dawny profesor 🫠), który ma pomóc jej postawić Love Inn na nogi. No i jak to bywa wspólna praca, mieszkanie pod jednym dachem sprzyjają odpuszczeniu profesjonalnego dystansu. Ale wiecie co? To naprawdę bardzo przyjemny slow burn, w którym napięcie buduje się stopniowo, ich relacja jest naprawdę satysfakcjonująca. 

No i wiecie, ja naprawdę lubię motyw ratowania rodzinnego dziedzictwa. Hotel nie jest tutaj tylko miejscem, w którym dzieje się akcja. Dochodzi też cała tajemnica związana z przeszłością hotelu i rodziną Carterów, dzięki czemu historia nie opiera się wyłącznie na romansie. Mamy trochę napięcia, problemów i zawirowań . A nad tym wszystkim unosi się jesienny, bardzo przytulny klimat. Hotel, góry, deszcz, ciepłe wnętrza i ten cały cozy vibe sprawiły, że „Love Inn” naprawdę dobrze czytało mi się właśnie w takim spokojniejszym, jesiennym nastroju w otoczeniu syropów i chusteczek, bo aktualnie sobie rodzinnie chorujemy. 

👉Ciąg dalszy pod kolejnym zdjęciem👈

Współpraca reklamowa @editio.red 

No i bohaterowie poboczni. Tutaj muszę wspomnieć o Joshu, bo zrobił na mnie naprawdę niesamowite wrażenie. I przyznaję, bardzo chętnie poznałabym jego historię od początku. Nie tylko to, co wydarzyło się później, ale też jego życie zanim trafił na wózek, droga, która doprowadziła go do miejsca, w którym jest teraz, i oczywiście… no dobra, powiem to. Ja tam widzę ship z jedną osobą i uważam, że byłby z tego kawał dobrej histori
52
M A  P’ T I T E  L O U V E 

Masz już jakąś jesienną książkę za sobą? 🍁

Evie Carter myślała, że ma doskonale zaplanowaną przyszłość. Skończyć studia, wyjść za mąż i pod okiem rodziców uczyć się zarządzania hotelem, który do nich należał. Niestety, gdy dziewczyna wraca do Nelson, cały plan sypie się jak domek z kart. 

Ronan Gauthier to legenda w branży hotelarskiej. Bezwzględny, chłodny i zdystansowany konsultant do spraw restrukturyzacji nie zawsze gra czysto, ale potrafi uratować nawet hotele na skraju upadłości. Evie i Ronan zaczynają współpracę i wyzwaniem nie okaże się ratunek hotelu, a zachowanie dystansu. Czy sobie poradzą? 

Evie, młoda kobieta, która za wszelką cenę chce uratować hotel, który założyli jej dziadkowie. Muszę jej przyznać, że naprawdę jest zawzięta i pełna nadziei, tym bardziej, że praktycznie wszyscy robią jej pod górę. Uwielbiam jej zaangażowanie i chęć zmiany hotelu na pierwotny plan dziadków. Podobało mi się, że kobieta wreszcie przeciwstawia się rodzicom, którzy swoją drogą działali na mnie jak płachta na byka. 

Ronan, zdystansowany facet, który ma słabość do Evie i zrobi wszystko, żeby jej pomóc. Budzi wśród innych postrach, ale dla niej jest zupełnie inny - czuły i delikatny. Jestem zafascynowana jego zazdrością, tym bardziej, że nie ma do niej powodu, ale sam o tym nie wie. 

Ich relacja na początku jest pełna domysłów, przyciągania, ale też zaufania. Zachowanie Ronana względem Evie potrafi oczarować, chociaż niektóre rzeczy mógł wyznać wcześniej. 

Książka wywołała wiele emocji, z jednej strony otula jesiennym klimatem, ciepłymi wspomnieniami, a z drugiej pojawiają się rodzice dziewczyny i burmistrz, którzy wzbudzają gniew i złość. Przysięgam nienawidzę ich i każdego, kto im pomagał - jestem ogromną fanką każdej sytuacji, w której dostawali w ciry. Jedynie co, nie do końca pasuje mi tajemnica dotycząca Evie i fakt, że nikt przez tyle lat się nie wygadał, ALE finalnie dobrze się bawiłam więc wybaczam 😂🤎

[współpraca reklamowa @editio.red]

#MagdalenaSzponar#bookstagrampolska#książki#czytam
68
Q: third act breakup - tak czy nie?

Brakowało mi książek bez dramatów. Wiecie o co mi chodzi?
Bez third act breakup, gdzie wszystko układa się świetnie a później w 2/3 książki dzieje się jakaś pierdoła i wszystko idzie na łeb na szyje.

Ale wtedy wchodzi Magda cała na pomarańczowo (pun intended) z "Love Inn" i daje mi dokładnie to, czego potrzebowałam.
Ronan i Eve to bohaterowie, którzy ze sobą rozmawiają! Boże, to jest takie hot. Gdyby każdy rozmawiał ze sobą w taki sposób, świat byłby piękniejszy.
Kiedy Ronan nie był czegoś pewien mówił o tym, nie ukrywał niczego, tylko komunikował, że powie Eve o czymś dopiero, kiedy będzie pewny w 100%.

Brakowało mi romansu z dojrzałymi bohaterami, którzy się nawzajem wspierają i nie boją się mówić o swoich uczuciach.
Motyw ratowania hotelu, który jest spuścizną po dziadkach a którego działalność ktoś sabotuje był świetny!
Ta mała rodzina, która się tam stworzyła (bo rodzina bohaterki do wora a wór do jeziora).

Pochłonęłam tę książkę w dwa dni, a miałam zastój czytelniczy, więc samo to powinno Wam wiele powiedzieć. 
"Love Inn" otuliło mnie jak ciepły kocyk i dało mi świetną relację romantyczną opartą na wsparciu i zaufaniu z mężczyzną, który "nie lubi się powtarzać" 🫦

I może zabrzmię na zachłanną, ale Magda, mam nadzieję, że piszesz już historię siostry Ronana i jego przyjaciela, tak tylko mówię 👀

• współpraca reklamowa @editio.red •

#bookstagrampl #czytanie #autumn #bookstagrampolska #autumnbooks

•książka • książkara • romans • age gap • jesienny romans • slow burn • miłość • tajemnice • emocje • przyjaźń • czytanie • polecam książki • kontent książkowy •
49
Współpraca reklamowa @editio.red @szponarmagda 

Twoje książkowe odkrycie tej jesieni to...?😍

Gotowi na zameldowanie w najbardziej jesiennym hotelu tego sezonu? Zaparzcie sobie wielki kubek gorącej herbaty, wyciągnijcie z szafy najgrubszy koc i przygotujcie się na totalny urok małego miasteczka! 🍂☕

Evie wraca w rodzinne strony i zamiast zaplanowanej, życiowej sielanki dostaje w pakiecie rozpadający się związek i rodzinny biznes tonący w długach. Do akcji wkracza więc on – specjalista od ratowania hoteli z największych opresji.

“Love Inn” to dosłownie jesień na papierze. Klimat jest tak niesamowicie otulający i namacalny, że podczas czytania przeniosłam się prosto w mury tego hotelu – niemal czułam zapach opadających liści i chłodne, górskie powietrze.

Ale uwaga, Magdalena Szponar nie daje nam czasu na leniwe wpatrywanie się w deszcz za oknem! W tej książce cały czas coś się dzieje, akcja tętni życiem, a kłopoty mnożą się szybciej niż grzyby w lesie. Tu po prostu nie ma miejsca na nudę.

A teraz najważniejsze: porozmawiajmy o Ronanie. Dziewczyny, ten facet to jedna wielka, chodząca ZIELONA FLAGA! 🟩 Owszem, zdarza mu się czasem coś przeskrobać (no przecież ideały są nudne!), ale za każdym razem wynika to z uroczej chęci przychylenia Evie nieba i zapewnienia jej wszystkiego, co najlepsze. Jak tu go nie kochać?

I jasne – gdy fabuła w końcu szykuje dla nas niespodziankę, prawdopodobnie będziecie już mieli w głowie ułożone wszystkie puzzle. Ale wiecie co? Kompletnie mi to nie przeszkadzało! Historia działa dokładnie jak Wasz ulubiony, lekko wyciągnięty sweter. Daje ogromne poczucie komfortu, otula i absolutnie nie odbiera magii czy czystej przyjemności z czytania. 🍁

To genialny, cieplutki comfort read, z którym warto spędzić chłodny wieczór. Kto z Was ma ochotę zarezerwować pokój w Love Inn? 🍁👇

#współpracareklamowa #loveinn #magdalenaszponar #cozybooks #autumnvibes
43
Idealna pogoda by zacząć „Love Inn” Magdaleny Szponar? YEEEES 😍😍 

Współpraca reklamowa @editio.red @loveinn.nelson @szponarmagda 

#bookstagram #kochamczytać #bookcommunity #booklover #romancebookstagram
21
„Czasami wydaje mi się, że jesteś jedyną kobietą na całym świecie”. 

[współpraca reklamowa z @editio.red ]

Ten hotel był jej marzeniem, najpiękniejszym wspomnieniem, szansą i pamiątką po dziadkach.
Jej miłością…

Nagle wszystko zaczęło się sypać jak domek z kart.
Związek, długi i strach. 

Potrzebowała planu, dobrego planu. 

Czy poproszenie o pomoc byłego wykładowcy było dobrym pomysłem? 
Może być ratunkiem, ale też zgubą dla jej serca…

„Nie da się zrujnować czegoś, co jest doskonałe samo w sobie /…/ A ty jesteś doskonała, Eve”. 

Jesień ma swój niesamowity klimat. 
Jest coś magicznego w tych wieczorach pod kocem z palącą się świeczką obok i książką. 

Ten klimat i magię można poczuć dwa razy mocniej, czytając książki takie jak „Love inn”.
To cudownie jesienna i komfortowa historia, która otuliła mnie niczym kocyk.
Później też rozgrzała…mocno. 
Swoją lekkością sprawiła, że się rozmarzyłam i straciłam czujność.
Kilka ostatnich rozdziałów… Szok i szaleństwo. Kocham to!

Zakopana pod grubym kocem czytałam z wypiekami na twarzy i ogromnym uśmiechem. 
Nie miałam ochoty przerywać ani na chwilkę. 
Takie historie ratują mnie w nawet najbardziej pochmurne dni. 
Czytam i czuję ciepło, odpoczywam. 

Przez bardzo długi czas marzyłam o tym, by prowadzić pensjonat, dlatego też tak bardzo byłam ciekawa tej książki.
Historia tego hotelu mnie urzekła, próby uratowania go bardzo interesowały, a wszelkie smaczki dotyczące prowadzenia były jak miód na moje serce. 
To miejsce miało duszę i serce, a ja pragnęłam, by przetrwało i zdobyło miłość innych.

Wykładowca i była studentka. 
Mam ogromną słabość do tego motywu… 
To wystarczy, by moje policzki były jeszcze bardziej czerwone niż zwykle. 

Więcej w komentarzu…

• książka • czytanie • romans • książkowy kontent • Love inn • Magda Szponar• czytam • kocham czytać • romansiara •

#czytanie #czytam #romans
282
back to up