Instagram story viewer> @palazzobutera> Tagged
13.5K
followers
274
following
A new gate on the sea for Palermo. A new center for arts and cultures, based on the Francesca and Massimo Valsecchi collection. A project for Europe.
POSTS STORIES REELS TAGGED
W Palermo z jednej strony podobało mi się bardzo, z drugiej: chwilami nie bardzo niestety. Stężenia zaśmiecenia krytykować nie będę. Widziałam w internecie dyskusje na ten temat, mieszkańcom przeszkadza podobnie jak przyjezdnym, ale oni muszą z tym żyć na co dzień, więc tego rodzaju krytyki zdają mi się protekcjonalne. Podobnie ruchu drogowo-chodnikowego wymagającego ciągłej czujności, bo w Wwa na skutek samowolki kukiriniarskiej zaczyna być podobnie. Gdy gdzieś jadę robię wszystko, by podobało mi się tam, bo po co miałoby mi się nie podobać. Tu jednak jedna rzecz zasadnicza wprawiała mnie w dyskomfort: zmasowana niechęć osób miejscowych do przyjezdnych, wyglądających na turystów. W takim stężeniu dotąd jej nie zaznałam. Począwszy od wyjeżdżania z bara po wydanie fałszywego banknotu. Przed tym ostatnim pragnę przestrzec. Lipny pieniądz został nam wydany przez ziomków słynnego pana robiącego sute kanapki na targu Ballaro. Natomiast rozpoznany przez serdecznego pana serwującego kawkę w Barze Corso. Dla równowagi pan przeprowadził nam kurs defałszyzacji, by ustrzec na przyszłość. Na migi, gdy jest obustronna chęć porozumienia, jest i możność. Rozumiem, czym Palermo urzeka i oszałamia, wyobrażam sobie, że gdy pomieszkać tam dłużej, przy dobrych chęciach zyskuje człowiek klucz do tego świata. Tym samym pragnę dokonać gładkiego przejścia ku zachwytom. Do tych zaliczam potężne cannoli sporządzane w klasztorze i spożywane na jego dziedzińczyku (w moich oczach lizbońskim z ducha). Kawkę w kawiarni będącej galerią rzemiosła metalowego. Katakumby Kapucynów pełne ciał w różnym stadium zabalsamowania, ożywcze unaocznienie frazy „memento mori”. Spotkałam tu polską pielgrzymkę pań, które pokrzykiwały „To straszliwe! Nie mogę na to patrzeć”, po czym nie mogły oderwać wzroku, a ja wcale im się nie dziwiłam, tak fascynujący był ten statyczny danse macabre. Fenomenalny street art: jest go tu ogromnie dużo, jego tropem można czytać to miasto jak wciągającą historię. Gdybym miała wskazać jedno miejsce, za wstęp do którego warto wydać więcej pieniędzy, byłby to Palazzo Butera. Limit mi się tu kończy, reszta więc hasłowo w galerii.
23
back to up