Instagram story viewer> @s.t.lewicka> Tagged
1.4K
followers
1638
following
Miłośniczka magicznego świata słów ✨️mrocznych historii 💀🕸🌒dobermanów 🐾i ciekawych miejsc 🐋🌎
POSTS STORIES REELS TAGGED
Nie pozostajemy głusi na trendy, choć nie wszystko co amerykańskie (nie mieszać się do polityki) to dobre, a szczególnie ta zajawka jakaś taka i w ogóle wulgarna. 

Postanowiliśmy więc przerobić ją po swojemu, wykorzystując ją do powiedzenia rzeczy oczywistej! Nie ma nas bez Was! 🤍

Nie żyjemy w próżni, a nawet gdybyśmy żyli, chcielibyśmy zostawić w niej siebie, Was i jeszcze kilku przedstawicieli branży, którzy naprawdę mają lokalny i organiczny udział w powstawaniu i pchaniu książki dalej! 👀

Od dziś postanawiamy, że koniec z dojeniem mrocznego i koniec z karmieniem złotej krowy! Albo… złotego cielca. Albo… kury… 🐓 Płatna reklama? Lipaaa! 😝 Marketing szeptany? Prestiż! 🙂‍↕️ (który darujecie nam już od dwóch lat! 🩶🩶🩶🩶🩶🩶)
43
Ludzie odchodzą. Ci najbliżsi – najbardziej. Tak jak Antti. Przecież był całym światem Anny.
W pustych pokojach hula wiatr, a trzy niedźwiadki próbują wypełnić przestrzeń, która nagle opustoszała.

Thomas nie zna przeszłości. Z nim istnieje tylko „teraz”. I nawet ono zaczyna się kurczyć. Pamięć bywa ulotna. Czasem to błogosławieństwo, choć nie zawsze.

Anna tęskni za swoimi dziećmi, za zapachem Anttiego. Samodzielność okazała się znacznie mniej ekscytująca, gdy zabrakło tej jednej, najważniejszej duszy obok. 

Czasem odwiedza ją Bóg. Spacerują razem i obserwują świat. Niezbyt długo – w końcu wiek ma swoje prawa. 

Jeśli sądzicie, że wieloryb nigdy nie zaplątał się do Londynu, to jesteście w błędzie.

„Dzień, w którym wieloryb przepłynął przez Londyn” Selji Ahavy to piękna, czuła opowieść o tęsknocie, samotności i starzeniu się. O tym, że wraz z upływem lat świat staje się mniejszy dlatego, że ubywa ludzi, z którymi chcielibyśmy go dzielić.

To także książka o pamięci – kruchej, zawodnej, wybiórczej – i o miłości, która nie kończy się wraz z czyjąś nieobecnością. Ahava pisze oszczędnie, ale każde zdanie niesie emocje. Jest tu miejsce na smutek, humor, czułość i odrobinę absurdu, który sprawia, że codzienność nabiera baśniowego wymiaru. 

“Dzień, w którym wieloryb przepłynął przez Londyn” trafia prosto do serca. Rzecz o miłości, pamięci, żałobie, rozpadzie i namiastkach dawnego. Autorka wplata w tę niezwykłą opowieść zaskakująco wiele – czułość i ból, humor i melancholię, realizm i odrobinę baśniowości. Mocno polecam! 

#dzieńwktórymwieloryb #SeljaAhava #wydawnictworelacja #współpracabarterowa #Eksyneenmuistikirja
16
#felietonzażeton 😉 

Wraz z lekturą „Przejść” @natalia_de_barbaro_official wróciły do mnie wspomnienia moich babć. Obie są już dawno po drugiej stronie rzeki, lecz chyba im jestem starsza, tym mocniej czuję, że wraz z nimi skończyła się dla mnie pewna epoka. Być może dlatego, że babcie tak bardzo kojarzą się z dzieciństwem i dorastaniem.

Mama taty miała dom z ogrodem. Uwielbiałam bywać sama w tym ogródku - w blaszanym kociołku przyrządzałam przeróżne dania. Zawsze wegetariańskie, choć mój mikrokosmos nie znał wtedy jeszcze tego słowa. 🤭 Czy mogłam przypuszczać, że kilkanaście lat później gotowanie stanie się moją codziennością? 🤔

Babcia Helenka, zwana przez nas babcią z Gajowej (bo właśnie przy tej ulicy znajdowało się jej małe królestwo), była mistrzynią drożdżowych placków. Celowo nie używam słowa „ciasto” - były to ogromne blachy drożdżowego puchu, z jabłkami albo rabarbarem i zawsze z grubą warstwą kruszonki na wierzchu.

Boziu, to były drożdżówki z prawdziwego zdarzenia. A babcia robiła je tak trochę sobie a muzom - bez planu, bez przepisu, na wyczucie.

Takich placków już nie ma. Nie ma też w mojej rodzinie nikogo, kto niósłby dalej laur tego drożdżowego wypieku. A zjadłabym dziś taki placek, oj, zjadła. 

Była w tym jakaś magia, może smaczne poczucie bezpieczeństwa? 

Poczułam tęsknotę, gdy uświadomiłam się, że nikt mi już nie upiecze takiego placka pachnącego dzieciństwem..

Dobrej i smacznej niedzieli 🥧☕ 
Macie też takie smaki, które trzymają Was w objęciach wspomnień?

#agora #przejścia #NataliadeBarbaro #wspomnienia
44
#bookmorning 

Zastanawialiście się kiedyś, która powieść najlepiej Was opisuje? Rzeczowy reportaż, fantasy czy książka obyczajowa? Gdyby ktoś chciał opisać Wasze życie, jakiego autora lub autorkę byście wybrali?

Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich i trochę się nad tym zastanawiałam, bo przecież lektury są dla mnie niczym tlen.

Ja składam się raczej z powieści, w których coś delikatnie pęka pod powierzchnią. Z takich, gdzie ważne jest to, co między zdaniami. 

Jestem trochę z książek o relacjach, które nie są oczywiste — gdzie bliskość potrafi jednocześnie przyciągać i uwierać. Trochę z historii, które nie krzyczą głośno fabułą, lecz mam nadzieję że mimo to - zostawiają lekki ślad.. 

Jest w tej lekturze również miejsce na baśniowość, ale taką przygaszoną, bardziej w duchu Raka i Szostaka. I może jakaś swego rodzaju niespieszność, ale z wyczuwalnym napięciem pod spodem. No i koniecznie małe dawki absurdalnego humoru. 😉 

Chciałabym, żeby moją powieść napisała Majgull Axelsson - klimat jej książek jest niesamowity, jej proza ma bardzo charakterystyczny ciężar: gęstą atmosferę, psychologiczną głębię i takie „podskórne” drżenie. Niech dorzuci do tej książki nieco ironii.. 

A jak to wygląda u Was? Jestem bardzo ciekawa! Dajcie znać w komentarzu. 

Dobrego weekendu! 🌸 

#selfie #bookoholic #meandbooks #bookstagramgirl
51
Dzień dobry!

Najważniejsze rzeczy dzieją się czasem tuż obok — niepostrzeżenie, w drobnych gestach i decyzjach, których sens odkrywa się dopiero po czasie.

Dlatego w te święta 🐰🐑🥚🌸 życzę Wam uważności i prawdziwego bycia razem, nawet jeśli oznacza to również debatę nad tym, czy „jeszcze kawałek” to już przesada. 🤭 

Korzystajcie ze wspólnych chwil, zwolnijcie i pozwólcie sobie na kilka głębokich oddechów.

I pamiętajcie: kalorie w święta się nie liczą, a przynajmniej tej wersji się trzymajmy! 😉😊 

Radosnych świąt! 🌸🥚🐑🐰 

#happyeaster
#froheostern🐰 #Wielkanoc #życzeniawielkanocne #selfie
65
KUKLANY LAS Anna Musiałowicz #recenzja
❓️Co powiecie na baśń grozy? A może zawsze w baśniach jest dużo mroku?

Ja  właśnie przez czytanie baśni polubiłam thrillery i książki grozy, bo przecież Baśnie Braci Grimm to nie jest przyjemna lektura.😉

Taką mroczną baśnią jest dla mnie #kuklanylas Anny Musiałowicz. Już sam tytuł, wymyślony przez syna autorki, jest taki metafizyczny. Tu wszystko jest wieloznaczne, realność miesza się z czymś magicznym, tworząc mroczny, duszny i bardzo refleksyjny klimat.

Chłopiec, który po wycieczce do lasu, bardziej przypomina kukłę niż żywe dziecko. Matka, która niby zauważa inność dziecka, ale nie reaguje. Mężczyzna, który dobrze znał las, nagle się w nim gubi i zachowuje irracjonalnie. Kobieta, która obserwuje swoje sąsiadki i choć widzi ich biedę, ułomność, chorobę, to lubi tylko ich podglądać i nie reagować. Duch lasu, który pcha ludzi ku złu. Lalki, które wyłaniają się z różnych zakątków lasu. Dziewczyna, która choć już dorosła, w środku jest dzieckiem. Jej pragnienie bliskości i miłości jest wprost proporcjonalne do ludzkiego odrzucenia. Stara matka, która negocjuje ze śmiercią, bo boi się zostawić chore dziecko. Alkohol, który jak eliksir zła, pcha ludzi ku przemocy. 

Choć to objętościowo krótka powieść, całkowicie osacza czytelnika. Jest duszna, lepka i przerażająca. W „Kuklanym lesie” nie straszy tania magia. Przeraża nasza ludzka ułomność. Przeraża społeczna znieczulica. Uderza nas w twarz to wygodne, codzienne przekonanie: „po co reagować?”, „lepiej się nie wtrącać”, „przejdźmy obok”. Książka Anny Musiałowicz brutalnie przypomina, że odwrócenie wzroku nie zmazuje z nas winy i odpowiedzialności za zło, które dzieje się tuż za naszą ścianą.

❓️Co Was bardziej przeraża ciemny las nocą, czy ludzka obojętność?

Dziękuję @s.t.lewicka za polecenie 

#annamusiałowicz #literaturapiękna #literaturaniszowa 

Kuklany las, Anna Musiałowicz, recenzja, baśń grozy, groza psychologiczna, horror literacki, polska literatura, mrok w baśniach, trauma, obojętność społeczna, zło, przemoc, psychologia postaci, metafizyka, las jako symbol
51
back to up