Posted On: October 14th 2026, 08:45 pm
Rejestracją jednej z najpiękniejszych i najbardziej oszałamiających improwizacji zbiorowych ostatnich lat jest Hammer, Roll and Leaf tria w składzie: saksofonistka Sakina Abdou, pianistka Marta Warelis i perkusista Toma Gouband. Odkryłem ten album dopiero niedawno, raptem kilka miesięcy temu, przeglądając bogaty katalog nagrań Marty, choć jego premiera miała miejsce w 2024 roku.
Ta międzynarodowa współpraca to zgrabna mieszanka stylów, zrealizowana w kameralnej konwencji tradycyjnej dla free improv, a jednocześnie futurystyczna w swoim charakterze — zwłaszcza dzięki połączeniu bardziej jazzowych wpływów z sonicznymi eksploracjami charakterystycznymi dla noise’u i ambientu.
Utwór otwierający, „Roll”, jest doskonałym przykładem. Dadaistyczne eksperymenty przeradzają się tu w iluminacyjne kaskady, którym towarzyszą brzęczący ambient talerzy oraz arpeggiowane motywy fortepianu i saksofonu. Naprawdę podoba mi się, jak dronowe tekstury regularnie powracają na albumie, a do tego są realizowane przez wszystkich troje muzyków — nawet Martę i Tomę, którzy potrafią uzyskać je na swoich instrumentach w sposób innowacyjny, a jednocześnie zaskakująco swojski. W istocie, choć źródeł i inspiracji dla tej estetyki można szukać w nagraniach Evana Parkera, Boraha Bergmana i ich muzycznych pobratymców, sama interakcja muzyków jest spektakularna i — jak to często bywa w przypadku Marty — bardzo przystępna.
Nie sposób nie docenić pomysłowych, sonorystycznych eksperymentów perkusyjnych, w tym wykorzystania liści, słyszalnych na płycie — na przykład w utworze Hammer the Leaf. Tam też usłyszymy unikatowe frazowanie Warelis. Sakina Abdou potwierdza swoją pozycję jednej z najbardziej kreatywnych europejskich instrumentalistek, płynnie przechodząc od fraz granych legato do gwałtownych, przenikliwych wysokich rejestrów, wypełniających przestrzeń szaleńczą energią. W innych momentach irytujące saksofonowe skrzeki w nieoczekiwany sposób wzbogacają muzyczną narrację, skłaniając do refleksji nad potencjałem rozmaitych środków wyrazu w różnych kontekstach, a także nad tym, jak nawet najbardziej dziwaczny hałas może służyć muzyce. Wystarczy tylko mieć uszy otwarte i dać się porwać.